Zginął górnik

W sobotę kolejny górnik zginął w kopalni Polkowice--Sieroszowice. Ciało 39-letniego magazyniera znaleziono w Zakładach Górniczych Polkowice-Sieroszowice, 740 m pod ziemią.
- Miał liczne obrażenia głowy - relacjonuje Radosław Poraj-Różecki, rzecznik KGHM. - Lekarz, który przybył na miejsce, stwierdził zgon.
Okoliczności wypadku wyjaśniają specjalna komisja górnicza i prokuratura. W tym czasie w kopalni nie było wstrząsu, który mógłby spowodować wypadek. Tragedia wydarzyła się na oddziale transportowym.
- Koledzy mówili, że leżał na torach, którymi jeżdżą wagony z urobkiem. Ale jak tam się znalazł? - zastanawia się znajomy zmarłego. Być może zasłabł i uderzył się w głowę lub potrącił go jeden z wagonów. Górnik zostawił żonę i dziecko.
W KGHM najwięcej wypadków śmiertelnych w 2007 roku wydarzyło się w Zakładzie Górniczym Rudna. Zginęło tam: dwóch górników operatorów, dwóch sztygarów zmianowych, elektryk i pomocnik operatora wiertnicy.



1943 |381 |1475 |266 |532 |1951 |160 |566 |893 |1479 |